poniedziałek, stycznia 4

Duchy Tamriel: Wstęp

     Akademia Bardów, miejsce zrzeszające tych którzy pragną wstąpić na drogę pieśni i poezji. To właśnie tu od pewnego czasu zaczęły ściągać zastępy, zarówno dzieci jak i dorosłych, mieszkańców miasta jak i okolic. Wszyscy chętni by posłuchać barwnych opowieści tajemniczej nieznajomej i choć na chwilę oderwać swe myśli od codziennych trosk.

      Samotnię spowił już czarny płaszcz nocy, rozjaśniany sporadycznie blaskiem pochodni dzierżonych przez patrolujących strażników. Luna przechodząc obok akademii, usłyszała dobiegające z wnętrza podekscytowane rozmowy i piski dzieci. Nigdy wcześniej nie spotkała się tutaj z takim gwarem. Zaciekawiona postanowiła wejść do środka. Po przekroczeniu progu, jej oczom ukazał się tłum ludzi ustawionych w półkręgu. Podeszła bliżej.
      Drzwi do sąsiadującego pomieszczenia otworzyły się. Do środka, żwawym krokiem weszła niska, blada Dunmerka, odziana w długą czarną suknię z szerokimi rękawami i błękitnym wisiorem na szyi. Uśmiechała się. Zbliżyła się do masywnego drewnianego fotela usytuowanego w kącie sali, z kuflem podgrzanego przyprawianego wina w garści. Rozsiadła się wygodnie, zdjęła kaptur i rozejrzała się po pomieszczeniu. Wiele oczu wpatrywało się w nią wyczekująco, w tym jedne należące do młodej, spiczastouchej kobiety. Dziewczyna uniosła dłoń, w której pojawił się jasny niebieski obłok. Upuściła go na ziemie, a ten leniwie rozlał się na niej tworząc lustrzaną taflę, w której odbiło się wnętrze i wszyscy zgromadzeni, poza nią samą.
     - A wiec było to tak...
- zaczęła swoją opowieść, a odbicie zadrżało i pojawił się w nim zamglony obraz wyspy [...]



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz