Leżę otulona kołdrą po same okna duszy.
Staram się wyłączyć, nie myśleć.
Staram się zasnąć, bo zaraz trzeba wstać.
A Pan jest obok, leży wyciągnięty na całą długość łóżka
wymalowując na suficie, półtransparentne gwiezdne konstelacje.
Nie chce się Pan przykryć?
Zimno jest...
